sobota, 17 lutego 2018

Dzień Kota. La Journée du chat.



 Bonjour. 

Dowiedziałam się, że dzisiaj obchodzimy
 Dzień Kota.
 Nie mam, ale mam psa chuligana, 
więc to dla jego dobra,
 tzn. dobra kota, że go u mnie nie ma.
  Jakiś czas temu zrobiłam pudełko z kocim motywem.
 Skoro więc okazja się nadarzyła
 i 
żeby uczcić te sympatyczne futrzaki z charakterem,
 pokazuję tę pracę dzisiaj. 
Minimalistyczna.
 Z serwetką i rameczką. 
Wewnątrz tylko czerń i przegródki.




***********************

 Na warsztacie jajka. 
Trochę ich już ozdobiłam, ale brak czasu na sesję foto. 

Tak krótkiego posta jeszcze nie stworzyłam. 
W każdym razie zapraszam do oglądania
 i pozostawienia mini śladu po swoich odwiedzinach.
 Buziaki wielkie!!!
 Marta



sobota, 3 lutego 2018

Chusteczniki dwa. Deux boîtes à mouchoir cubes.


Bonjour!

 Dwa prościutkie chusteczniki. 
Skończone jeszcze jesienią, 
ale dopiero dzisiaj doczekały się blogowego posta.
 Robiłam je z przeznaczeniem do konkretnego wnętrza, 
do mieszkania syna i synowej.
 Kolorowy do kuchni, 
biało-szary do salonu w tej kolorystyce
 z żółtymi dodatkami typu zasłony, poduszki.
Polakierowane na mat.



sobota, 16 grudnia 2017

Wesołych Świąt! Joyeux Noël!







Kochani 
wszyscy odwiedzający mój blog,
 Ci wierni i Ci wpadający tylko na chwilkę,

życzę Wam 

Świąt białych, pachnących choinką,
skrzypiących śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze
i prezentów pełnych niespodzianek.

Świąt dających radość i odpoczynek
oraz nadzieję na 
dobry Nowy Rok,
 żeby był jeszcze lepszy niż ten, 
co właśnie mija.


*************************

 A w wolnej chwili zapraszam do obejrzenia 
kolejnej serii serduszek.

Tym razem z motywami świątecznymi 
jak na ten czas przystało. :)

 Udało mi się kupić styropianki o bardzo gładkiej fakturze. 
Szkoda, że tylko cztery ostatnie pani miała w sklepie.

Aniołki pochodzą ze znanego papieru, dziewczynki z serwetek. 
Bombki starałam się zrobić na bogato,
 w starym wiktoriańskim stylu. 
Są więc ornamenty (foremki) muśnięte pastami złotą i srebrną
 oraz metaliczną miedzianą akrylówką.
 Jest ciut biżuterii i spękania ( Dala large) .

 Najpierw wylakierowane zostały  na matowo
 Diabełek mnie jednak skusił
 i pociągnęłam jeden raz błyszczącym Bartkiem.
 A że byłam w trakcie robienia zdjęć sfotografowałam je w tym błysku, 
który mi się nie spodobał.
 Koniec końców chwyciłam znowu za lakier
 i wróciłam do matu. 
Żeby jednak coś tam migotało w świetle lampek choinkowych
 sypnęłam odrobinkę opalizującego brokatu.

 Najpierw daję zdjęcia wersji ostatecznej (mat).
Nie za bardzo chciało mi się męczyć aparat i siebie, :)
 żeby ponownie fotografować szczegóły i zbliżenia, 
więc kolejne fotki pochodzą z sesji  kiedy lśniły.






I wersja pierwotna, błyszcząca.
















*************************


Bardzo dziękuję za sympatyczne komentarze pod poprzednim postem.

 Wybaczcie, że nie odpowiedziałam na nie,
 ale jutro z samego rana wyjeżdżam 
i muszę jeszcze wiele ogarnąć.

Przyjmijcie więc także 
 życzenia świąteczne z dużym wyprzedzeniem. 
 I do zobaczenia za  2 tygodnie. 
 Buziaki!!!
Marta